Stomatolog

Dzisiaj wcześniejsza pobódka, gdyż na 8 rano jestem umówiony do stomatologa. Rozpoczynam leczenie kanałowe 😐 , cóż wyszło jak wyszło. Ząb się ułamał i po prostu znikł, teraz trzeba go odbudować. Nie ma to jak niespodziewane koszty. Trudno się mówi i jakoś kombinuje. Dobrego dnia Wam życzę.

Cel na 2017 rok

Wiadomo jak to jest z tymi naszymi postanowieniami i celami na każdy nowy rok. Mówi się lub wypisuje co to nie zrobimy w nowym roku, a na koniec wychodzi , iż się nie udało. Jednak myślę że trzeba nad tym pracować i starać się realizować swoje postanowienia. Ja właśnie zacząłem realizować o tego ponieziałku swój cel. Zacząłem wreszcie chodzić do klubu fitness na siłownię. Niw jestem z tych osób które srawiają na cel wyglądanie jak kupka mięśni. Ja stawiam na poprawę kondycji, na poprawę samopoczucia tym sposobem. Małymi krokami do celu ale grunt by wytrwale.3 razy w tygodniu wizyty w klubie, taki jest mój cel. Pierwsze lody, które są zawsze najgorsze już przełamałem. Klub poznałem z pomocą miłej dziewczyny z obsługi , która mnie po nim oprowadziła. Lokalizacja jest akurat ok dopasowana dla mnie na trasie do domu z pracy, więc godziny mogę sobie dopasowywać różnorakie w zależności od pory dnia i czasu. Pora nocna też wchodzi w gre, co mi bardzo odpowiada. Sam klub mi fajnie spasował, gdyż jego wystrój powoduje, że człowiek czuje się w nim całkiem przyjemnie. Nie jest syrowo jak w hangarze, natomiast ciepło i industrialnie. Pozostaje teraz pomału uskuteczniać swoje chodzenie. Karnet kupiłem także w bardzo okazyjnej cenie, gdyż trafiłem na urodziny siecii i miesięcznie kosztować mnie będzie niecałe 40 pln. Myślę , że jak na to co jest proponkwane to naprawdę niezła cena. Mój cel na 2017 rok, do którego przymierzałem się od jakiegiś czasu wszedł w fazę realizacji, co bardzo mnie cieszy 😀

Wypadzik

Tak się złożyło , że zrobiliśmy sobie wypad do miasta w którym zakochałem się w maju 2016 roku 😀 wsiadliśmy tym razem do Polskiegobusa i skierowaliśmy sie do Pragi. Tym razem po prostu przespacerujemy się w zimowej aurze. To miasto naprawdę moźe przyciągać. Tam czuję się coś innego … sam nie wiem jak to wytłumaczyć. Bilety udało nam się kupić w dobrej cenie. Można napisać , że nawet śmiesznej cenie, gdyż na jedną osobę w jedną sronę wyszło nas 9 pln. Jak tu nie korzystać,  prawda 😀. Zawsze lubiłem takie niespodziewane strzały. To są wspomnienia 😀 które zostają w głowach. W tym tygodniu też robimy jeszcze sobie wypad do Warszawy. Paweł nie widział miasta, więc jakieś podstawowe miejsca zobaczymy. Jednak póki co delektujemy się piękną Pragą w zimowej porze.

Czas na zimę

Zima zaczęła się na całego. Wracam właśnie z pracy i warunki są dośc beznadziejne. Grunt, że tramwaje jeżdzą i normalnie można do domu wrócić. Zobaczymy jak ro będzie jutro. Ogólnie teraz taki spokojniejszy czas. W pracy spokojniej jak zawsze w tym okresie , gdy zbliżają sie ferie zimowe. W życiu codziennym podobnie. Człowiekowi nawet w taką pogodę nie chce wychodzić się z domu. Z drugiej strony znowu w domu to strata czasu jak jest wolny weekend. Dlatego jak jest w miarę ok na dworze to się wspólnie nakręcamy na jakiś bliski wypad. Za niedługo będe mial tydzień urlopu feryjnego w styczniu, więc już małe plany mamy. Byle by tylko pogoda nam tego zbytnio nie zepsuła. No nic pora kończyć, bo zaraz czas wyjścia z tramwaju. 

Świąteczna jazda

Święta, święta i po świętach. Wigilia była dla mnie ciekawym doznaniem. Spędziłem ją razem z Pawłem i jego rodziną. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłem w kolacji wigilijnej, gdzie było więcej niż 5 osób. 11 osób przy stole i 12 tradycyjnych potraw. Krzątanina, ruch, śmiech, atmosfera. Naprawdę dla mnie to było nowe i ciekawe doznanie. Oprócz tego było jeszE coś, co zapada w pamięć. Akceptacja ze strony wszystkich mojej osoby. Szczególnie przy składaniu życzeń usłyszałem miłe słowa, które pozostają w pamięci. Ten czas był naprawdę fantastyczny i magiczny 😀. W pierwszy dzień świąt natomiast czekała Nas podróż do mojej mamy na śląsk. Przynajmniej tak te dwa dni spędziliśmy u Niej w domu. Było też spotkanie z Przyjacìółmi wesołe i głośne. Jest co wspominać. Ten czas Świąt był naprawdę fantastyczny. Teraz jesteśmy w drodze powrotnej do domu do Wrocławia. 

Nudny czas przeczekania

Pora zaczyna się już robić mało ciekawa. już ostatnie tygodnie to walka z przeziębieniem. nie znoszę tego , gdy temperatura tak skacze. Raz na plusie 14 stopni a następnie 2 lub nawet poniżej zera. Człowiek tylko chodzi kaszle czy smarka. W komunikacji miejskiej to samo. Gdzie się nie obrócisz tam ktoś kichnie i jak tu się przed tym bronić. nie przepadam za zimą ale jak już jest, to niech wymrozi te wszystkie zarazki. Dni są krótkie, a czas lekko przygnębiający. Rano wychodząc do pracy ciemno ,  a gdy się wraca już zapada zmrok. Mało wesoły czas. 

Na początku listopada w drugi dłuźszy weekend pojechaliśmy na śląsk, by coś zobaczyć. Nie powiem, fajnie się wszystko udało i zobaczyliśmy kopalnie srebra, węgla czy browar w tychach. To było takie łapanie czasubprzyjemnego w tą ponurą porę. Pogoda nam średnio dopisała, gdyż nawet śnieg zaczął sypać i temperatura bardzo spadła. Tego już nie zawsze się przewidzi. Najważniejsze , że jesteśmy z tej wyprawy zadowoleni bo fajnie odpoczeliśmy. Teraz na jakiś czas będzie trzeba sobie dać spojój , bo aura na wyprawy nie sprzyja. Po prostu trzeba to w jak najlepszy sposób przeczekać. 

Dzisiaj wreszcie jest piątek. Jutro jeszcze idę do pracy a potem troche odpoczynku. Od poniedziałku 2 zmiana. Zostaję tym razem sam na week , gdyż Paweł jedzie do znajomych w Łodzi. Przypuszczam ,  że spędzę ten czas na leniuchowaniu w łóżku i oglądaniu filmów. Taki czas nic nierobienia. 

Trochę wolnego

Za niedługo będzie można sobie dodatkowo odpocząć, oczywiście jak tylko firma na to pozwoli. Na szczęście w moim przypadku tak jest. Dlatego szykują się aż dwa dłuższe weekendy w listopadzie. Najpierw w okolicy 1 a następnie w okolicy 11. Będzie można trochę poleniuchować. Myślę, że jak dobrze pójdzie i nam się uda to gdzieś pojedziemy, by jeszcze coś ciekawego zobaczyć. Może na tereny górnego Śląska zobaczyć kopalnię węgla oraz srebra, hm taki pomału mamy plan. Wszystko wyjdzie jak sobie to policzmy, ile nas kosztowo to wyniesie. Wiadomo jak jest kto nie liczy kasy …. No chyba, że zarabia się ponad przeciętną, to wtedy jest zapewne łatwiej. Zobaczymy jak wyjdzie, gdy do tego przysiądziemy sobie i zaplanujemy. Siedzę w tym tramwaju i klekotam się do pracy. Znowu  pierwsza zmiana i wstawianie o nieludzkiej porze 😉 trudno , tak jest i koniec. Te ciemności jedynie poranne są takie przygnębiające i nie powodują, iż wstaje się z uśmiechem. Udanego dnia Wam życzę.

Piątek

Jeszcze tylko ten piątek i sobota do pracy i chwila odpoczynku od wstawiania o takich dzikich porach jak po 4 rano. Nie przyzwyczaję się nigdy. Poruszam się o takich porach jak Zombiak. Wczorajszy dzień zakończyłem wizytą u stomatologa, więc mam znowu spokój na jakiś czas z takimi wizytami. Natomiast ta jesienna aura sprawia, że katar powrócił i ma siw dobrze, czego naprawdę nie znoszę. Teraz się tylko nie dać i walczyć z przeziębieniami. Uf. Jeszcze chwila i trzeba wychodzić na tą zimnicę za oknem , by dojść na przystanek. 

Takie tam sobie …

Jest po 5 rano a ja siedzę w tramwaju i jadę do pracy. Ten tydzień to poranna zmiana. Trzeba po prostu przetrwać do soboty. Wszystko by było spoko gdyby nie to wstawianie po 4 rano, co jest lekko deprymujące niestety. Normalnie czuję się jak Zombiak, heh. Jednak nie ma co narzekać i robi się to co powinno. Teraz okres jesienny i trzeba szukać sobie takich nazwijmy to rozrywek, które spowodują że nie staniemy w miejscu jesiennej aury. Jakoś nie znoszę nic nie robić, bo mam wtedy użycie upływającego straconego czasu. Zastanawiam się już ostro, by zacząć chodzić na siłownię. Paweł już chodzi z dwoma znajomymi z pracy. Ten start ma za sobą. W tym przypadku chodzi mi bardziej o utrzymanie i podniesienie swojej kondycji fizycznej i na dobre samopoczucie. Tym bardziej, że człowiek cały dzień praktycznie w pracy przed komputerem siedzi. Najgorzej tylko zacząć i zrobić pierwszy krok. No nie mam takiego znajomego z którym mógłbym zacząć takie chodzenie, by nie czuć się jak nowy 😀 wiadomo jak to jest jak wchodzi się w nowe otoczenie,  gdzie nie zna się zasad. Mam nadzieję, że znajdę w sobie to przekonanie i wkroczę w ten świat, tym bardziej że mam ten klub pod nosem na czym mi także zależy. No ja już w połowie trasy do pracy. Kolejny dzień tego tygodnia trzeba jakoś ok zacząć. Trzymajcie się.

Wspólnie do przodu

 

 

Dawno mnie tutaj nie było … sam nie wiem dlaczego. Po prostu jakoś tak czas ucieka przez palce, że nawet człowiek nie pamięta o tym by zasiąść, aby coś napisać na blogu. Od czasu naszej przeprowadzki już trochę minęło, było to w lutym, więc ponad trochę 7 miesięcy. Co tu dużo mówić. Człowiek się już czuje na całego jak u siebie 🙂 Warunki jakie sobie stworzyliśmy, są takie jak chcieliśmy sami i przez to mieszka nam się dobrze 🙂 To jest Nasza przestrzeń i tylko nasza, zrobiona tak by było Nam dobrze 🙂 a o to właśnie chodzi. Nie ma nic lepszego jak powrót po całym dniu do miejsca, gdzie dobrze się człowiek czuje. Ważniejsze w tym wszystkim jest jeszcze jedna rzecz – MY. Wspólne życie, które wypełnia tą przestrzeń. Mogę spokojnie napisać, iż jestem szczęśliwy dzięki Pawłowi. Po prostu zacząłem nowy etap przy boku tego mężczyzny i jest Mi / Nam dobrze ze sobą, a oto w tym wszystkim chodzi. Nie czuje w tym związku presji, strachu, niewiadomej natomiast mam wsparcie, wspólne decyzje, wspólne plany itd. Coś czego zawsze oczekiwałem, widocznie musiałem poczekać na to wiele lat, by wreszcie dotrzeć do odpowiedniej przystani. Człowiek nie robi się młodszy, wręcz przeciwnie. Stąd dla mnie istotne jest, by związek był oparty na wspólnym życiu, gdzie dwójka bierze za to pełną odpowiedzialność. Związek to coś co tworzy się razem i My to wspólnie mamy. Czy to banał, że napisze iż się kochamy? Może i banał, ale tak kochamy się i to jest dla mnie ważne. Czuję to każdego dnia … bez względu na to jak jest. Czasem jest super, a czasem się pokłócimy, ale przecież nie zawsze jest sielanka i musi być różnie. Ważne jest jednak to, że potrafimy dojść wspólnie do rozwiązania każdej sytuacji, a to pokazuje, że nam zależy. Po prostu wspólnie idziemy do przodu i bierzemy z każdego dnia zawsze to co najlepsze.

ac6516aca01fa3a9ddef3f20e89b88f2

Przeszłość zostawiłem już za sobą. Była jaka była, czasem beznadziejna, czasem trudna, czasem przyjemna i miła. Rany się zasklepiły i nie wracam do tego. Teraz mam inne życie, życie z którego jestem zadowolony i w pełni uczestniczę w tym, gdyż osoba która jest ze mną otwiera się całkowicie na mnie 🙂 a ja na nią. Wspólne tworzenie zawsze da człowiekowi szczęście 🙂

Wiosna ….

 

tumblr_o4rdvmVy1G1s1zzhxo1_1280 Wiosna to czas, gdzie chyba wszystko budzi się do życia … nasza wiosna zaczęła się chyba już  w lutym, gdy nastała nasza wspólna przestrzeń jaką stworzyliśmy. Od tego czasu wszystko idzie po prostu dobrze. Nabrałem nowego wiatru w żaglach, a wszystko to przez Pawła. Mam teraz poczucie pewnego bezpieczeństwa, poczucie oparcia, poczucie wsparcia. Dwoje ludzi, którzy dają od siebie wspólnie wiele. Nie tylko jedna strona, tylko wspólnie i to jest właśnie ten klucz 🙂

Wiadomo , że człowiek boryka się jeszcze z „duchami” przeszłości. Problemami, które pozostały. Zapewne jeszcze długo zostaną (niestety). Jednak przez to w jakim stanie człowiek się znalazł, jest to inne i nie staje się priorytetem. Ważne jest to co dzieje się teraz i jest dziełem dwojga ludzi. Ktoś uważa, że wspólne dobre życie dwójki mężczyzn jest niemożliwe? a dlaczego – pytam? Wszystko działa na takiej samem zasadzie, tylko z różnicą, że to dwójka facetów, tyle 🙂

Ja mam zawsze świadomość już teraz, iż za mną po prostu ktoś stoi. Ktoś kto mnie wspiera, ktoś kto mnie szanuje, ktoś kto mnie lubi 🙂 Wiosna nadeszła i po prostu znowu się ciągle dzieje 🙂 im bliżej lata to zapewne będzie znowu ciekawiej. Zawsze to jakieś pomysły do głowy przychodzą 🙂 Nasze mieszkanie teraz zaczęło tonąć w kwiatach jak i wewnątrz tak i od tej niedzieli z zewnątrz. Korytka na donice zrobione i zawisły one za oknem. Kwiatki wybraliśmy wspólnie 🙂 takie jakie mi się tez podobały (mimo, ze nie znam się na tym) Wszystko wygląda teraz kolorowo i przez to jeszcze bardziej działa pozytywnie na człowieka.

Wracając trochę do tyłu …. do Świąt wielkanocnych, o powiem że spędziłem je w nowy dla mnie sposób. Święta spędziłem z Pawłem jak i Jego rodzicami. Jest to dla mnie całkowita nowość, gdy rodzice mojego partnera życiowego mnie po prostu przyjęli , co jest niezwykle sympatyczne. Już kilka razy miałem okazję spędzić z nimi czas i zawsze było niezmiernie fajnie. Jednak potrafią znaleźć się osoby, które dostrzegają to, że szczęście dziecka tez jest ważne. W tym wypadku rodzice Pawła to widzą, przez to ja zostałem normalnie przyjęty w ten krąg, co niezmiernie mnie cieszy. To były jak i są nadal fajne , normalne chwile.

Tak wskoczyłem sobie teraz na bloga, by coś napisać …. ale czas już mykać spać 🙂 w takim razie do następnego.

Powrót do przyjemności

 

Myślę, że tak to mogę nazwać – powrót do przyjemności. Lata temu, jak jeszcze nie mieszkałem we Wrocławiu, to praktycznie każdy weekend raczyłem rodzinę jakimś wypiekiem. Oprócz tego przyjemnością było także coś od czasu do czasu upiec coś dla osoby z którą pracowałem czy też dla Przyjaciół 🙂 W momencie gdy nastał Wrocław, to i wypieki odeszły także gdzieś w siną dal. Przyczyną także było to, iż nie było możliwości na to by coś upiec. Najpierw brak piekarnika, była tylko kuchenka. Potem jak już sprawiliśmy sobie kuchenkę, to znowu problemem było to, iż jest to gaz z butli, co powodowało że wypiek nie wychodził 😦 Dałem sobie spokój i tyle. Teraz gdy sytuacja się diametralnie zmieniła, to aż nabrałem ochoty na to by zacząć na nowo coś wypiekać. Dlaczego? Ja po prostu to lubię 🙂 Tym sposobem nastały próby od zeszłego tygodnia hehe … może nie do końca udane. Wszystko za sprawą piekarnika elektrycznego w którym to jeszcze nic nie piekłem. Zawsze to był jednak gaz. Było by dużo łatwiej gdybyśmy wiedzieli gdzie co jest na kurkach, niestety kurki są wytarte i musimy zakupić dwa nowe dla temperatury jak i ustawienia pieczenia. Próbami tak 4 ciasta poszły już do kosza. Dzisiaj udało nam się znaleźć wreszcie instrukcję obsługi z rysunkami do kurków. Okazało się, iż wszystko inaczej ustawialiśmy, czym powodowałem , że ciasto raczej się gotowało niż piekło 🙂 Dzisiaj już spieprzyłem babkę 🙂 zdjęcie poniżej 🙂 ….

Ciasto

Natomiast, jak Paweł tylko znalazł nową instrukcję obsługi do pieca. Wszystkie rysunki do kurków. To wpadłem do kuchni i zrobiłem nową masę na inne ciasto. Tym sposobem teraz jest oczekiwanie co z tego wyjdzie …. czy wreszcie upragniony smaczny sukces, czy ponownie porażka. Ciasto póki co się na razie piecze. Wszystko się okaże za kilkanaście minut zapewne. Jeżeli nie, to będą kolejne próby, nie poddam się 🙂 Po prostu mam ochotę ponownie raczyć siebie, mojego faceta oraz Przyjaciół swoimi wypiekami 🙂  Dobrej nocy !!!

Zastartować :)

 

Od poniedziałku trzeba było zastartować. Poprzedni tydzień mieliśmy wolny, a to wszystko z powodu można powiedzieć całego remontu. Miało być na tip top i tym sposobem się tak stało. Teraz nie pozostaje nic innego jak mieszkać i się tym miejscem delektować. Przede wszystkim spokojem, którego zawsze brakowało na poprzednim miejscu. Tutaj niby to centrum, a jednak zamknięta przestrzeń starego miasta, która lekko odizolowana stwarza aurę odciętej od świata 🙂 Nam to bardzo odpowiada 🙂 Od poniedziałku wróciliśmy do swoich miejsc zatrudnienia.  zmęczeni ale za to zadowoleni. Teraz spokojnie dotrzeć do weekendu a na niego na pewno się jakiś sposób znajdzie 🙂 by jakoś sobie odpocząć.

Nowe miejsce, nowy kierunek

My już mamy za sobą kilkanaście tygodni pracy. Remont skończony i mieszkanie zrobione tak jak wspólnie sobie to wymyśliliśmy 🙂 inne otoczenie, inny klimat, inne życie. Wszystko toczy się dalej i dostosowuje się do tego co jest tu i teraz. Jest żywo w naszym mieszkaniu i o to też chodziło 🙂 Chce się do niego wracać a to jest ważne. Poniżej kilka zdjęć , nie wszystkie ale coś tam pokazuje jak sobie to wymyśliliśmy 🙂 Może jeszcze nie wszystko zrobione, bardziej z dodatkami ale to jak będzie znowu kasa na to 🙂

 

 

Wiadomo jeszcze jakieś inne narzuty itp. Jednak ogólnie jest takie zamierzenie jakie było. Co najważniejsze, wszystko robiliśmy wspólnie, stąd inaczej się do tego podchodzi 🙂 Do pracy tez mam bliżej , więc czas zaoszczędzony jest. Po prostu zaczynamy kolejny nowy etap w naszym wspólnym życiu. Miłego dnia Wam życzę 🙂

Bezsenność

Jest 03.42 w nocy, a może to już rano ..? Sam nie wiem. Nie jest to ważne tak naprawdę. Po prostu nie mogę spać 😦 nowe miejsce i nie jestem jeszcze przyzwyczajony to odgłosòw tego mieszkania. No tak, nie pisałem nic na blogu o noym miejscu. Z Pawłem przeprowadzamy sie lub praktycznie już przeprowadziliśmy sie na nową lokalizację. Umòwiliśmy się z Kamilem, że do koňca lutego jeszcze będziemy na starym adresie. W trakcie oczywiście cały czas trwał remont, ktòry robilišmy z Pawłem. Jeżdziliśmy po swojej pracy i malowało się, przygotowywało się wszystko tak jak chcieliśmy. Zakupy co jakiš czas się robiło potrzebnych rzeczy do mieszkania i tak co jakiš cas trafialiśmy na promocje, co było bardzo pomocne. Od kilku tygodni tylko malowanie, szorowanie, mycie, wynoszenie, wnoszenie 🙂 warto było czekać bo praktycznie na finiszu jesteśmy. Lokalizacja dobra szczegòlnie dla mnie jeśli chodzi o dojazd do pracy. Bez przesiadek zaoszczędzam prawie 30 minut, a to wiele 🙂 szczegòlnie z rana jak treba wstawac po 4 😦 walczymy dalej by skończyć wszystko w terminie i by był już spokòj remontowy. Paweł wiele zrobił i fajnie że z techniką mu do twarzy heh 🙂 ja mam inne zdolności ròwnie przydatne przy całości remontu , co powoduje że każdy ma pracę do wykonania :-). Jest 03.55 Paweł smacznie śpi. Zjadłem kanapki, piję tea i chyba trzeba spròbować sie położyć. Z rana czekają nowe zadania i do tego to 14 luty … mòj kolejny rok życia 🙂 urodziłem sie jak jeszcze nie było walentynek, więc do walentego mi daleko 😉

Opublikowano przez WordPress dla Androida

ESK Wrocław 2016, a my w nim.

Sobota oraz niedziela byla całkowicie aktywna mimo chłodu panującego na zewnątrz. W sobote brališmy udział w ciekawym spektaklu „płonąca wyspa” na wyspie słodowej. Pirotechnika, akrobatyka, ogieñ, dym … ciekawa rzecz 🙂 Natomiast w niedziele odziani w żòłty kolor ruszylišmy z duchem innowacji w pochodzie w strone rynku 🙂 już dawno w taki sposòb się nie bawiłem. Było mega fajnie, mega wesoło 🙂 tym sposobem weekend wypadł bardzo relaksacyjnie.

Opublikowano przez WordPress dla Androida

Finisz tygodnia

Piątek i dotarło sie do końca tygodnia. Jeszcze tylko jutro odbębnič sobote i mały odpoczynek. Niedziela to na pewno będzie poznanie Hydropolis. Czoraj kupiłem bilety i idziemy zobaczyč z czym się to je 🙂 w sobote natomiast jest ten ogolnopolski dzieň gdzie bilety na każdy seans w kinach kosztuje 11 pln. Moze sie wybierzemy na coš w takim razie. Mało chodzi sie do kina, bo bilety też nie są tanie. Sobota daje pewną okazje .. no zobaczymy. Ni, trzeba sie zbierać na autobus, zegar już wybija 5:33 . Udanego dnia.

Opublikowano przez WordPress dla Androida

Weekend

 

Chwila oddechu od tygodnia pracy, który był naprawdę pracowity. Już sam piątek był jakimś apogeum, ale się skończył 🙂 Pomijam fakt, ze jak wracaliśmy z mojej pracy – Paweł po mnie przyjechał – to w trakcie tegoż powrotu wjechało w nas dwóch idiotów, którzy jeszcze się stawiali. Wina była całkowicie po ich stronie. Dość, że nie zatrzymali się na czerwonym, to jeszcze rozmawiał przez telefon szacowny kierowca. Na szczęście nic się nie stało. Po rozmowie wróciliśmy na koniec do domu. Sobota przeleciała jak strzała. Paweł musiał pojechać z mamą do Ostrzeszowa, a ja zająłem się porządkami w domu których zawsze jest duuuużo. Trochę mi to zajęło, ale grunt że efekt był. Jak Paweł wrócił sam zwrócił uwagę 🙂 Jutro niedziela, zapewne z rana zobaczymy na plac czy tez coś ciekawego unikatowego się nie trafi 🙂 ostatnio się trafiło wiec może i tym razem za grosze cos wpadnie 🙂 Potem prawdopodobnie do lumpka skoczymy, a co tam. Czasem można fajna rzecz znaleźć 🙂 No nic spadam i udanego weeka życzę 🙂tumblr_nre2xk0RmQ1tzlal9o1_500

Morderczy poranek

Teraz to nawet można na bloga już wpis zamieścić przy pomocy telefonu, wiec nie zawsze trzeba kompa włączać. Powiem Wam, że te poranki gdy człowiek wstaje o 4 rano są mordercze jak cholera. Tego snu jednak zawsze brakuje. Wstawanie o takiej porze spowodowan jest dojazdem niestety. To jedyny minus obecnej pracy, drugi koniec Wrocławia. By dojechać na 7 do pracy, musze wstawać o takiej dzikiej porze. Trudno. W takim razie zaczynam dzień.

Post dodany telefonem

Środa w pędzie …

Ten dzieň był naprawdę na wysokich obrotach. W pracy od samego rana jakieś niespodziewane akcje ie tworzyły, a ja jako jeden z kierowników musiałem wiele rozwiazać, còż taka rola. Nie było czasu na nudę, z resztą w tej pracy nudzić się nie da nawet jak by się chciało. No nic, teraz wreszcie wieczòr i można odpocząć. Hm … chyba jakiš film włączę.