Wiosna ….

 

tumblr_o4rdvmVy1G1s1zzhxo1_1280 Wiosna to czas, gdzie chyba wszystko budzi się do życia … nasza wiosna zaczęła się chyba już  w lutym, gdy nastała nasza wspólna przestrzeń jaką stworzyliśmy. Od tego czasu wszystko idzie po prostu dobrze. Nabrałem nowego wiatru w żaglach, a wszystko to przez Pawła. Mam teraz poczucie pewnego bezpieczeństwa, poczucie oparcia, poczucie wsparcia. Dwoje ludzi, którzy dają od siebie wspólnie wiele. Nie tylko jedna strona, tylko wspólnie i to jest właśnie ten klucz🙂

Wiadomo , że człowiek boryka się jeszcze z „duchami” przeszłości. Problemami, które pozostały. Zapewne jeszcze długo zostaną (niestety). Jednak przez to w jakim stanie człowiek się znalazł, jest to inne i nie staje się priorytetem. Ważne jest to co dzieje się teraz i jest dziełem dwojga ludzi. Ktoś uważa, że wspólne dobre życie dwójki mężczyzn jest niemożliwe? a dlaczego – pytam? Wszystko działa na takiej samem zasadzie, tylko z różnicą, że to dwójka facetów, tyle🙂

Ja mam zawsze świadomość już teraz, iż za mną po prostu ktoś stoi. Ktoś kto mnie wspiera, ktoś kto mnie szanuje, ktoś kto mnie lubi🙂 Wiosna nadeszła i po prostu znowu się ciągle dzieje🙂 im bliżej lata to zapewne będzie znowu ciekawiej. Zawsze to jakieś pomysły do głowy przychodzą🙂 Nasze mieszkanie teraz zaczęło tonąć w kwiatach jak i wewnątrz tak i od tej niedzieli z zewnątrz. Korytka na donice zrobione i zawisły one za oknem. Kwiatki wybraliśmy wspólnie🙂 takie jakie mi się tez podobały (mimo, ze nie znam się na tym) Wszystko wygląda teraz kolorowo i przez to jeszcze bardziej działa pozytywnie na człowieka.

Wracając trochę do tyłu …. do Świąt wielkanocnych, o powiem że spędziłem je w nowy dla mnie sposób. Święta spędziłem z Pawłem jak i Jego rodzicami. Jest to dla mnie całkowita nowość, gdy rodzice mojego partnera życiowego mnie po prostu przyjęli , co jest niezwykle sympatyczne. Już kilka razy miałem okazję spędzić z nimi czas i zawsze było niezmiernie fajnie. Jednak potrafią znaleźć się osoby, które dostrzegają to, że szczęście dziecka tez jest ważne. W tym wypadku rodzice Pawła to widzą, przez to ja zostałem normalnie przyjęty w ten krąg, co niezmiernie mnie cieszy. To były jak i są nadal fajne , normalne chwile.

Tak wskoczyłem sobie teraz na bloga, by coś napisać …. ale czas już mykać spać🙂 w takim razie do następnego.

Powrót do przyjemności

 

Myślę, że tak to mogę nazwać – powrót do przyjemności. Lata temu, jak jeszcze nie mieszkałem we Wrocławiu, to praktycznie każdy weekend raczyłem rodzinę jakimś wypiekiem. Oprócz tego przyjemnością było także coś od czasu do czasu upiec coś dla osoby z którą pracowałem czy też dla Przyjaciół🙂 W momencie gdy nastał Wrocław, to i wypieki odeszły także gdzieś w siną dal. Przyczyną także było to, iż nie było możliwości na to by coś upiec. Najpierw brak piekarnika, była tylko kuchenka. Potem jak już sprawiliśmy sobie kuchenkę, to znowu problemem było to, iż jest to gaz z butli, co powodowało że wypiek nie wychodził😦 Dałem sobie spokój i tyle. Teraz gdy sytuacja się diametralnie zmieniła, to aż nabrałem ochoty na to by zacząć na nowo coś wypiekać. Dlaczego? Ja po prostu to lubię🙂 Tym sposobem nastały próby od zeszłego tygodnia hehe … może nie do końca udane. Wszystko za sprawą piekarnika elektrycznego w którym to jeszcze nic nie piekłem. Zawsze to był jednak gaz. Było by dużo łatwiej gdybyśmy wiedzieli gdzie co jest na kurkach, niestety kurki są wytarte i musimy zakupić dwa nowe dla temperatury jak i ustawienia pieczenia. Próbami tak 4 ciasta poszły już do kosza. Dzisiaj udało nam się znaleźć wreszcie instrukcję obsługi z rysunkami do kurków. Okazało się, iż wszystko inaczej ustawialiśmy, czym powodowałem , że ciasto raczej się gotowało niż piekło🙂 Dzisiaj już spieprzyłem babkę🙂 zdjęcie poniżej🙂 ….

Ciasto

Natomiast, jak Paweł tylko znalazł nową instrukcję obsługi do pieca. Wszystkie rysunki do kurków. To wpadłem do kuchni i zrobiłem nową masę na inne ciasto. Tym sposobem teraz jest oczekiwanie co z tego wyjdzie …. czy wreszcie upragniony smaczny sukces, czy ponownie porażka. Ciasto póki co się na razie piecze. Wszystko się okaże za kilkanaście minut zapewne. Jeżeli nie, to będą kolejne próby, nie poddam się🙂 Po prostu mam ochotę ponownie raczyć siebie, mojego faceta oraz Przyjaciół swoimi wypiekami🙂  Dobrej nocy !!!

Zastartować :)

 

Od poniedziałku trzeba było zastartować. Poprzedni tydzień mieliśmy wolny, a to wszystko z powodu można powiedzieć całego remontu. Miało być na tip top i tym sposobem się tak stało. Teraz nie pozostaje nic innego jak mieszkać i się tym miejscem delektować. Przede wszystkim spokojem, którego zawsze brakowało na poprzednim miejscu. Tutaj niby to centrum, a jednak zamknięta przestrzeń starego miasta, która lekko odizolowana stwarza aurę odciętej od świata🙂 Nam to bardzo odpowiada🙂 Od poniedziałku wróciliśmy do swoich miejsc zatrudnienia.  zmęczeni ale za to zadowoleni. Teraz spokojnie dotrzeć do weekendu a na niego na pewno się jakiś sposób znajdzie🙂 by jakoś sobie odpocząć.

Nowe miejsce, nowy kierunek

My już mamy za sobą kilkanaście tygodni pracy. Remont skończony i mieszkanie zrobione tak jak wspólnie sobie to wymyśliliśmy🙂 inne otoczenie, inny klimat, inne życie. Wszystko toczy się dalej i dostosowuje się do tego co jest tu i teraz. Jest żywo w naszym mieszkaniu i o to też chodziło🙂 Chce się do niego wracać a to jest ważne. Poniżej kilka zdjęć , nie wszystkie ale coś tam pokazuje jak sobie to wymyśliliśmy🙂 Może jeszcze nie wszystko zrobione, bardziej z dodatkami ale to jak będzie znowu kasa na to🙂

 

 

Wiadomo jeszcze jakieś inne narzuty itp. Jednak ogólnie jest takie zamierzenie jakie było. Co najważniejsze, wszystko robiliśmy wspólnie, stąd inaczej się do tego podchodzi🙂 Do pracy tez mam bliżej , więc czas zaoszczędzony jest. Po prostu zaczynamy kolejny nowy etap w naszym wspólnym życiu. Miłego dnia Wam życzę🙂

Bezsenność

Jest 03.42 w nocy, a może to już rano ..? Sam nie wiem. Nie jest to ważne tak naprawdę. Po prostu nie mogę spać😦 nowe miejsce i nie jestem jeszcze przyzwyczajony to odgłosòw tego mieszkania. No tak, nie pisałem nic na blogu o noym miejscu. Z Pawłem przeprowadzamy sie lub praktycznie już przeprowadziliśmy sie na nową lokalizację. Umòwiliśmy się z Kamilem, że do koňca lutego jeszcze będziemy na starym adresie. W trakcie oczywiście cały czas trwał remont, ktòry robilišmy z Pawłem. Jeżdziliśmy po swojej pracy i malowało się, przygotowywało się wszystko tak jak chcieliśmy. Zakupy co jakiš czas się robiło potrzebnych rzeczy do mieszkania i tak co jakiš cas trafialiśmy na promocje, co było bardzo pomocne. Od kilku tygodni tylko malowanie, szorowanie, mycie, wynoszenie, wnoszenie🙂 warto było czekać bo praktycznie na finiszu jesteśmy. Lokalizacja dobra szczegòlnie dla mnie jeśli chodzi o dojazd do pracy. Bez przesiadek zaoszczędzam prawie 30 minut, a to wiele🙂 szczegòlnie z rana jak treba wstawac po 4😦 walczymy dalej by skończyć wszystko w terminie i by był już spokòj remontowy. Paweł wiele zrobił i fajnie że z techniką mu do twarzy heh🙂 ja mam inne zdolności ròwnie przydatne przy całości remontu , co powoduje że każdy ma pracę do wykonania🙂. Jest 03.55 Paweł smacznie śpi. Zjadłem kanapki, piję tea i chyba trzeba spròbować sie położyć. Z rana czekają nowe zadania i do tego to 14 luty … mòj kolejny rok życia🙂 urodziłem sie jak jeszcze nie było walentynek, więc do walentego mi daleko😉

Opublikowano przez WordPress dla Androida

ESK Wrocław 2016, a my w nim.

Sobota oraz niedziela byla całkowicie aktywna mimo chłodu panującego na zewnątrz. W sobote brališmy udział w ciekawym spektaklu „płonąca wyspa” na wyspie słodowej. Pirotechnika, akrobatyka, ogieñ, dym … ciekawa rzecz🙂 Natomiast w niedziele odziani w żòłty kolor ruszylišmy z duchem innowacji w pochodzie w strone rynku🙂 już dawno w taki sposòb się nie bawiłem. Było mega fajnie, mega wesoło🙂 tym sposobem weekend wypadł bardzo relaksacyjnie.

Opublikowano przez WordPress dla Androida

Finisz tygodnia

Piątek i dotarło sie do końca tygodnia. Jeszcze tylko jutro odbębnič sobote i mały odpoczynek. Niedziela to na pewno będzie poznanie Hydropolis. Czoraj kupiłem bilety i idziemy zobaczyč z czym się to je🙂 w sobote natomiast jest ten ogolnopolski dzieň gdzie bilety na każdy seans w kinach kosztuje 11 pln. Moze sie wybierzemy na coš w takim razie. Mało chodzi sie do kina, bo bilety też nie są tanie. Sobota daje pewną okazje .. no zobaczymy. Ni, trzeba sie zbierać na autobus, zegar już wybija 5:33 . Udanego dnia.

Opublikowano przez WordPress dla Androida

Weekend

 

Chwila oddechu od tygodnia pracy, który był naprawdę pracowity. Już sam piątek był jakimś apogeum, ale się skończył🙂 Pomijam fakt, ze jak wracaliśmy z mojej pracy – Paweł po mnie przyjechał – to w trakcie tegoż powrotu wjechało w nas dwóch idiotów, którzy jeszcze się stawiali. Wina była całkowicie po ich stronie. Dość, że nie zatrzymali się na czerwonym, to jeszcze rozmawiał przez telefon szacowny kierowca. Na szczęście nic się nie stało. Po rozmowie wróciliśmy na koniec do domu. Sobota przeleciała jak strzała. Paweł musiał pojechać z mamą do Ostrzeszowa, a ja zająłem się porządkami w domu których zawsze jest duuuużo. Trochę mi to zajęło, ale grunt że efekt był. Jak Paweł wrócił sam zwrócił uwagę🙂 Jutro niedziela, zapewne z rana zobaczymy na plac czy tez coś ciekawego unikatowego się nie trafi🙂 ostatnio się trafiło wiec może i tym razem za grosze cos wpadnie🙂 Potem prawdopodobnie do lumpka skoczymy, a co tam. Czasem można fajna rzecz znaleźć🙂 No nic spadam i udanego weeka życzę🙂tumblr_nre2xk0RmQ1tzlal9o1_500

Morderczy poranek

Teraz to nawet można na bloga już wpis zamieścić przy pomocy telefonu, wiec nie zawsze trzeba kompa włączać. Powiem Wam, że te poranki gdy człowiek wstaje o 4 rano są mordercze jak cholera. Tego snu jednak zawsze brakuje. Wstawanie o takiej porze spowodowan jest dojazdem niestety. To jedyny minus obecnej pracy, drugi koniec Wrocławia. By dojechać na 7 do pracy, musze wstawać o takiej dzikiej porze. Trudno. W takim razie zaczynam dzień.

Post dodany telefonem

Środa w pędzie …

Ten dzieň był naprawdę na wysokich obrotach. W pracy od samego rana jakieś niespodziewane akcje ie tworzyły, a ja jako jeden z kierowników musiałem wiele rozwiazać, còż taka rola. Nie było czasu na nudę, z resztą w tej pracy nudzić się nie da nawet jak by się chciało. No nic, teraz wreszcie wieczòr i można odpocząć. Hm … chyba jakiš film włączę.

~ Inne horyzonty ~

Tagi

, ,

 

Już dosyć długo nie było mnie tutaj na blogu. Chyba dlatego, że po prostu zwyczajnie nie było na to czasu, ale też myślę że to z jakiegoś stopnia lenistwa. Czas płynie do przodu i buduje coś nowego. Każdy z nas jest po różnych przejściach, jednak czas leczy rany i powoduje że myślimy o swojej dalszej przyszłości. Ja tą swoją przyszłość z kimś nowo poznanym związałem. Nadchodzą momenty, gdy już po wszystkim zaczynamy się zbierać w sobie i budujemy coś od początku. Człowiek jest „zwierzęciem” stadnym i nie lubi być sam – to jest prawda i z tym się zgadzam. Już od dłuższego czasu nie jestem sam i trwało to jakiś czas, niż wszystko się wyklarowało w naszych stosunkach. Ja także potrzebowałem czasu na to, by uczyć się czegoś innego, czegoś nowego. Każda osoba jest inna, przez to każdy związek jest inny i opiera się na innych wartościach. Na obecną chwilę ja już wiem czego mogę się po Pawle spodziewać, jak mogę na nim polegać, jakie mam wsparcie z Jego strony. Tak samo jestem przekonany, iż On poznał się na mnie z tej strony i wie, że jestem osobą na której także można polegać w związku.

6a0105364a8fba970c017d3db63a05970c-800wi  To już dobrych kilka miesięcy jak jesteśmy razem ze sobą, a co ważne mieszkamy razem i przez ten cały okres się „docieraliśmy” , poznawaliśmy. Praktycznie całe lato, aż do jesieni jak tylko była pogoda sprzyjająca zwiedzaliśmy wiele miejsc na Dolnym śląsku wspólnie.  Fajnie jak ma się wspólne pasje , a na pewno jedną z nich jest podróżowanie po miejscach ciekawych, poznawanie historii. Ten czas był naprawdę lekkim i fajnym doznaniem, które na pewno będziemy ciągnąć jak tylko pogoda będzie nam sprzyjała🙂 Wspólnie podejmujemy różne decyzje, rozmawiamy, nie omijamy się, po prostu jesteśmy dla siebie i się co ważne szanujemy. Na obecną chwilę mieszkamy jeszcze w mieszkaniu Kamila, mojego byłego partnera, dzięki jego uprzejmości i wspólnemu porozumieniu. Jednak wiadomo i taką decyzję trzeba podjąć, by zmienić otoczenie i zacząć coś wspólnie gdzie indziej. Na wszystko potrzeba czasu i ten czas na to także się znajdzie. Już wstępnie się porozumiałem z Kamilem co do miesiąca naszej wyprowadzki, więc to będą kolejne kroki i wyzwanie na nowy 2016 rok. Oczywiście nadal mam kontakt z Kamilem, gdyż dzięki Niemu i jego obecnemu partnerowi udało mi się wyjść z kilku kłopotów dzięki pomocy prawnej. Za to mogę być wdzięczny. Myślę że teraz każdy z nas jest szczęśliwy na swój sposób i jest mu z tym bardzo dobrze🙂 Grunt to stosunki na dobrym poziomie.

Tak siadłem teraz na tym moim blogu o tej późnej godzinie po pracy i wystukałem kilka zdań. Mam nadzieję, że powrócę tutaj częściej i zawsze coś wstawię z mojego nowego życia.

~ U podnóży Zamku Chojnik ~

Tagi

, , , , , , , ,

 

 

Chojnik-i-Gór-Żar-Karol-SobólJakiś czas temu na początku czerwca wybrałem się na małą eskapadę zobaczyć zamek Chojnik w Karkonoskim Parku Narodowym. To była bardzo dobra decyzja. Szkoda, że sam, bo Paweł był w szpitalu ale nadrobimy to zapewne. Lubię zobaczyć historię na własne oczy, wchłonąć ją i zostawić w swojej pamięci jak i na zdjęciach. Pojechałem sobie pociągiem do Jeleniej Góry Sobieszów a stamtąd już na piechotkę szlakiem skierowałem się do zamku. To była naprawdę ciekawa wyprawa. Już dawno nie widziałem tak dobrze utrzymanych ruin zamku. Niby jest on nie wielki, a jednak spędziłem na górze prawie 2 godziny🙂 Pogoda była fantastyczna, a widoki z wierzy były powalające. Widać było spokojnie śnieżkę🙂 Na terenie zamku rozbrzmiewała z głośników legenda dotycząca tego miejsca jak i historia rodu panującego na zamku. Świetnie dobrali lektora, ponieważ jego głos niczym duch rozbrzmiewał między murami warowni. Samo otoczenie tego miejsca jest piękne, gdzie człowiek po prostu odpoczywał od zgiełku miasta. Do zamku prowadzą dwie trasy – lżejsza oraz trochę trudniejsza. Ja najpierw wszedłem sobie na górę tą lżejszą, a następnie zszedłem tą ciekawszą między skałami🙂 Polecam Wam jak jeszcze nie wiedzieliście tego miejsca, naprawdę warto a koszty nie są wielkie. Na teren Karkonoskiego Parku płacimy wstęp dla dorosłych 6 PLN a następnie na samym zamku kolejne 6 PLN za wstęp. Myślę, że koszty nie powalają i można sobie na nie pozwolić🙂 To była naprawdę dobra relaksacyjna wycieczka🙂

~ Po szpitalu, bez rezultatu ~

Tagi

, , , , , ,

 

 

18Już sam nie wiem co mam myśleć o naszej rodzimej służbie zdrowia. Tym bardziej o wykształconych specjalistach lekarzach, którzy w moim mniemaniu sami nie wiedzą co pacjentowi dolega i traktują każdego jak królika doświadczalnego. Już jakieś kilka miesięcy temu Pawłowi coś się zrobiło w palec. Zaczął puchnąć, zbierała się ropa. Zaczęło być to bolesne oraz sprawiało ból przy chodzeniu. Przez układanie stopy i ciężar ciała zaczęła siadać mu cała stopa. Rozpoczęła się pielgrzymka po specjalistach, chirurgach itp. Każdy oglądał, kierował na wiele prywatnych badań i przepisywał leki. No właśnie tylko leki, zamiast temu zapobiec to się leczyło, ale leczenie nie przynosiło rezultatów. Tak to trwało miesiącami, po prostu masakra. Każda wizyta nic nie dawała. Na koniec otrzymał skierowanie do szpitala na oddział reumatologiczny (paranoja jest taki oddział tylko jeden we Wrocławiu). Na koniec się udało i dostał się do szpitala. No powiem szczerze, miałem wielką nadzieję, ze to rozwiąże całą nierozwiązalną sprawę. Szpital to jednak szpital. Szczegółowe badania, konsultacje, konkretniejsze podejście. Oj, bardzo się myliłem, oj bardzo. Po tygodniu Paweł wyszedł ze szpitala … z tabletkami !!! co gorsza bez diagnozy.  Badań zrobili mu dużo mniej niż on sam robił je prywatnie. Podejście było co najmniej dziwne i jak by mało kto się starał by dociec przyczyny zapalenia. Jestem w szoku, naprawdę w szoku. Człowiekowi może coś dolegać, a tak naprawdę może mieć małe szanse na wyleczenie. Jak leżał w łóżku szpitalnym , to wiadomo mało chodził, więc i opuchlizna w dużej mierze zeszła. Jednak teraz zacznie na nowo chodzić i wszystko będzie od początku. Usłyszał na koniec, iż dostanie tabletki które powinny pomóc a jak nie pomogą ma wrócić na obserwacje …. no sorry ? na obserwacje?? to co oni robili przez te 7 dni??

Naprawdę nic fajnego😦 już sam nie wiem do jakiego o stopnia dojdzie. Żal mi go bo wiem , że nie czuje się z tym komfortowo a co gorsza przeszkadza to w całkowicie dobrym funkcjonowaniu. Jak się to jeszcze wszystko rozwinie po prostu nie wiem. Wkurza mnie to na maksa i martwi😦

~ Dzień wyborów ~

Tagi

, ,

 

 

images Nastała niedziela, dzień drugiej tury wyborów. Jak najbardziej kończę śniadanie i wychodzę, by zagłosować. Taki już jestem, prawdopodobnie to wychodzi z mojego wychowania, że na wybory zawsze powinno się iść. Z drugiej strony mam poczucie, ze poszedłem i oddałem głos, a nie jak wielu mówi – po co i tak to nic nie zmieni. Powie ten tekst wielu i tak do wyborów idzie 30 % wyborców. Jednak nie będę tu politykował, bo nie o to chodzi. Każdy oczywiście robi to na co ma ochotę. Kiedyś może i miałem swoje typy polityczne, teraz są one już bardzo odległe. Na tą chwilę, po prostu głosuję na to co mnie mniej drażni w przekonaniach. Tyle w temacie🙂

Pogoda zbytnio dzisiaj również nie rozpieszcza, wiec widzę że chyba rowerowy dzień mi odpada, hm, szkoda. Paweł przyjedzie po 17 dopiero więc jeszcze przez trochę będę sam. W takim razie udanej niedzieli wszystkim życzę.

~ Jest Sobota ~

 

39 Dzisiaj sobota, trochę odpoczynku po całym tygodniu pracy. Wczoraj jakoś wyjątkowo miałem męczący dzień. Czułem się zmęczony po całości. Wróciłem do domu po 22.00 , zjadłem obrado-kolację i postanowiłem siąść na rower i zrobić rundkę. Tak , może i to późna pora była, jednak pogoda za to była bardzo przyjemna. Wyjechałem po 23.00 w siną dal bez planu trasy :)  To był bardzo dobry pomysł. Głowa przestała mnie boleć, dobrze się dotleniłem i za to potem spało się jak niemowlę. Normalnie to by mi się chyba nie chciało o takiej porze wybierać na rowerową przejażdżkę, ale jak widać czasem człowiek się potrafi przemóc heh. Sobota natomiast zaczęła się od samego poranka, tj, od 7 rano. Umówiony byłem do fryzjera, nie że tak chciałem w wolny dzień wstawać o takiej porze do fryzjera🙂 po prostu fryzjerka wtedy miała lukę, a chodzę tylko do jednej. Potem to już poszło równo …. sprzątanie mieszkania, potem obiad i teraz zasłużony odpoczynek przy dobrej herbatce. Piszę jako sam, tak, bo jestem sam. Paweł wyjechał na 4 dni ze znajomymi do Krakowa. Dobrze niech tez się odstresuje od pracy. Ja nie mogłem w tygodniu wyjechać i tym sposobem jestem sam. Zajęcia na szczęście mam i plany, więc jest dobrze. Z reszta każdy też potrzebuje chwili dla siebie – prawda.

A co u nas? myślę , że naprawdę dobrze. Docieramy się, dobrze nam w swoim towarzystwie, odstresowuję się przy Nim. Idzie to ku dobremu finału🙂.

~ Nowe Horyzonty ~

Tagi

, , ,

 

 

6 Bardzo rzadko bywam na tym swoim blogu, sam nie wiem dlaczego – hm? Po prostu może nie chcę też na siłę, wypisywać bezsensownych niepotrzebnych rzeczy. Wchodzę wtedy, kiedy mam na to ochotę i po prostu chcę coś napisać. Czas płynie, każdy dzień ucieka przez palce. Stajemy się starsi ale czy mądrzejsi? Nie uważam tak. Czas wcale nie pomaga w tym, by stać się mądrzejszym. Po prostu uczymy się nowych rzeczy, uczymy się wiecznie na swoich błędach. Zapewne stajemy się w kolejnych etapach swojego życia mocniejsi, bardziej odporniejsi na różne czynniki „zewnętrzne” jakie w nas uderzają z siłą wodospadu. W moim życiu jedno się skończyło, coś innego zaczęło. Czy zaczęło, to sam nie wiem tak naprawdę. Coś jest, ale tak do końca chyba nie wiadomo co to jest. Jak pisałem wcześniej, na mojej drodze pojawił się człowiek, mężczyzna. Ktoś kogo już znałem wcześniej przez chwilę. Znajomość na cześć. Teraz to wygląda inaczej. Ta znajomość przerodziła się w coś co można nazwać „związkiem” , jednak sam nie wiem czy tak to nazywać.

Jesteśmy różnymi ludźmi pod względem doświadczeń osobistych, życiowych. Ja jestem po dwóch związkach. Dwóch różnych związkach, dwóch długich związkach. Coś takiego uczy różnych rzeczy i pozostawia swoje piętno gdzieś głęboko. Inaczej się patrzy na wszystko, podchodzi z rezerwą i nie rzuca się już w wir w taki sposób jak by to było ostatnie tchnienie. Minęło kilka miesięcy naszego wspólnego obcowania ze sobą. On, uczy się tego, On chce się tego uczyć, On chce coś w sobie przezwyciężyć. Pewna bariera , obawa przed czymś trwałym, opartym na zaufaniu, stabilności. To pewne nowe horyzonty, jakie się przed nim otwierają i widzę, że chciałby dążyć do tego by się otwierały przed Nim. Wszystko zależy przede wszystkim od Niego samego. Ja nie będę też zmuszał do niczego kogoś, kto sam ma jeszcze granice nieprzekraczalne. Tak, owszem, spotykamy się. Nie zawsze jest to częste. Nie zawsze jest to możliwe. Przeszkadza nam praca, która powoduje, że się mijamy. Są weekendy, które można wspólnie spędzać. Jednak te ostatnie były dość mocno okrojone.

Nie absolutnie się nie skarżę. Niektórzy muszą po prostu do czegoś dojrzeć wewnętrznie, by ruszyć do przodu, by ruszyć w inna „bajkę”. Czy ta bajka, będzie naszą wspólną bajka? Nie wiem i nie jestem w stanie powiedzieć na obecną chwilę. Ogólnie On, jest osobą, gdzie w Jego towarzystwie czuję się dobrze. Ma pomysły, które lubi i chce realizować. Potrafi zagospodarować czas. Jest otwarty na moje propozycje. Nie powiem, dzięki jego obecności udało mi się w miarę zapomnieć o przykrościach i po prostu powiedzieć sobie – żyjesz dalej. Wszystko to co nas w życiu spotyka, uczy nas czegoś nowego. Doświadczenia są bagażem, który będziemy nosić ze sobą do końca swoich dni. Myślę, że trzeba się starać by te nasze dni były jak najlepsze.

Czas płynie, wiosna idzie i wszystko się budzi do życia. Tak samo życie w nas budzi się z letargu, stagnacji zimowej. Nakręcamy się życiem. Na ile On nakręci moje życie? zobaczę w kolejnych etapach naszej rozwijającej się znajomości. Ważne jest to, iż On powoduje, że tchnęło się we mnie nowe Ja i to mnie bardzo cieszy🙂

~ Dark Show Must Go One ~

Tagi

 

 

Kolejne dni tego roku są niezmienne w różnych problemach , które się po prostu ciągną. Nadal walczę z komornikiem, który tak mnie załatwił, bez uprzedniej jakiejkolwiek informacji itp. Dzięki facetowi, mojego byłego, złożyłem teraz zaskarżenie do sądu na klauzule wykonalności i całe postępowanie. Czy coś z tego wyjdzie, nie mam zielonego pojęcia. Nawet na zapas się nie cieszę, gdyż nie ma co się nastawiać, by się nie rozczarować, iż po raz kolejny coś się nie udało. Nadal pracuję tylko na rachunki , do tego te na które jeszcze mnie stać😦 Ten miesiąc jest dla mnie dość przygniatający z powodu ugody jaką musiałem zawrzeć z odkupicielem mojego kredytu. To spowodowało, że po prostu zostałem z dniem 20 stycznie bez środków do życia … po prostu zabrakło mi na życie. Mimo, że już żyję jak mnich🙂  ( bo sam nie wiem jak to nazwać) to ta oszczędność nie wystarczyło. Pieniądze, a raczej ta garstka która mi została się skończyła. Gdyby nie pomoc Pawła, to nie wiem, chyba bym kit z okien jadł. A no tak w oknach już dawno nie ma kitu. Jest mi niezmiernie głupio, że ktoś tak po prostu sam od siebie potrafi pomóc, bez zająknięcia i zrobić po prostu mi zakupy do lodówki by było co do garnka włożyć lub na kanapkę położyć. Wiecie mogę powiedzieć, iż prawdziwych ludzi , którzy bezinteresownie potrafią pomóc poznaje się w ciężkich sytuacjach.

Przez cały okres tej zimy, nie kupiłem ani jednego worka węgla, gdyż mnie na to nie stać. Dobrze, że zima jest w miarę lekka. Anka, koleżanka mojego byłego faceta ze swoim bliskim znajomym sami zaproponowali mi drzewo do palenia. Tak już trzy razy otrzymałem od nich wielką pomoc w postaci pociętego drzewa. To dla mnie wielka pomoc🙂 Paweł, o którym już pisałem wcześniej także sam ostatnio przywiózł mi kolejne worki drzewa, które miał do pocięcia. Oprócz tego wobec moich sprzeciwów, przyniósł zakupy czy nawet coś od siebie z domu. Tak nie powiem, źle się czuję w takich sytuacjach. Nigdy się w takich sytuacjach nie znalazłem, gdzie ja potrzebuję takiej pomocy gdyż na nic mnie nie stać lub dochodzę do granicy, gdzie nie mam żadnych środków do życia – to przygnębiające.

Jakoś tak los mi postawił Pawła na drodze w ciężkim momencie, gdyż dzięki Niemu potrafię jakość przejść przez te wszystkie przeciwności, które mnie atakują z każdej strony. Zawsze coś, gdzieś, niespodziewanego wyskakuje. Dzięki Pawłowi, trochę inaczej wyglądają dni i mogę się oderwać od tego bagna problemów.

Jak tak sobie pomyślę, tyle lat we Wrocławiu i zostałem tylko z długami … hm … które kopia mnie dość mocno. Praca która powinna dawać w jakimś stopniu satysfakcję, jest teraz momentem, gdzie musi być, by zarobić coś na te długi. Teraz to takie oczekiwanie na moment , gdzie w części się ich pozbędę. Robienie dobrej miny do złej gry. Przynajmniej Paweł ma pomysły, które jak jest możliwość wprowadzamy w życie, by chociaż trochę było też rozrywki w te chłodne zimowe dni.

~ Skok w ten Nowy 2015 Rok ~

Tagi

,

 

Stało się przekroczyliśmy kolejną granicę i obudziliśmy się w Nowym 2015 Roku. Co przyniesie? Nikt z nas tego nie wie. Po prostu jak zawsze pozostawiamy to losowi. Sylwestra spędziłem z Pawłem, spokojnie, bez zrywów, po prostu to był całkiem przyjemny Sylwester. Chyba nawet takiego potrzebowałem … jakoś nie zależało mi na zabawie, gdyż co tu aż tak świętować. Zeszły rok nie był całkiem dobry, jednak sam Nowy Rok na starcie nie będzie niczym nowym. To co stare, zaszłe i tak przechodzi na to nowe. Od stycznia się zacznie kombinowanie co zrobić jak dostanie się pensję okrojoną o część komorniczą, która jeszcze na mnie ciąży i będzie ciążyć przez najbliższe ze 4 miesiące.

Póki co dzisiaj jeszcze dzień wolny, chwila relaksu, lenistwa. Od jutra zacznie się młyn inwentaryzacyjny, który potrwa do 5 styczna ( 6 stycznia jest święto, więc odpadnie dzień). Jakieś moje plany na ten Nowy Rok? Powiem szczerze – nie mam ich. Nie planuje, bo i tak nie mam szans na ich realizację. Nie, to nie jest pesymizm drodzy moi, to jest realne spojrzenie na własną sytuację, która dzieje się tu i teraz. Lepiej tak patrzeć na to, niż bujać w obłokach i liczyć na cud, który i tak się nie stanie.

Po prostu będą to kolejne kroki w nadchodzące miesiące, a czy coś z boku się będzie działo to tylko czas pokaże. Nigdy nic nie robię na siłę, bo to nie wróży nic dobrego.

Życzę Wam na ten nowy rok przede wszystkim dobrego zdrowia i poczucia bezpieczeństwa. Miłości od bliskich oraz swoich połówek. Spełniajcie swoje marzenia w każdy dostępny dla Was sposób, gdyż marzenia powinien mieć każdy🙂 Przeżywajcie ten 2015 rok w taki sposób, byście mieli co wspominać, a te wspomnienia były tylko bardzo przyjemne🙂

2015.

~ Taki mały promyk na pocieszenie , w ciemnościach ~

Tagi

, , ,

 

 

tumblr_mzz4brJvca1tp2esjo1_1280  Mogę tak to chyba sobie nazwać, jak taki mały promyk na pocieszenie w tym całym moim obecnie szarym świecie bez większych rewelacji i czegoś przyjemnego. Odnowiłem znajomość, która gdzieś tam kiedyś umarła śmiercią naturalną. Różne przyczyny były powodem. Czas, mijanie się i tak jakoś poszło w zapomnienie. Jednak jakoś tak samo powróciło. Paweł to osoba, która podobnie lubi spędzać czas tak jak ja. Powiem szczerze ja zbytnio na obecną chwilę tez nie mam możliwości, by spędzać swój czas wolny w jakiś całkiem ekstra sposób. Na pewno oglądam wiele filmów europejskich i z tego czerpie przyjemność, jakiś tam relaks. Wyszło, że Paweł tez bardzo lubi oglądać filmy jako taki kinomaniak amator, więc mam kompana do spędzania czasu. Powiem, że nawet to dobrze na mnie wpływa, bo potrafię zapominać o wielu rzeczach, zatracając się w rozmowach na różne tematy. słuchając to czego On ma do powiedzenia itp. Tak brakowało mi kumpla, takiego kogoś z którym można mieć kontakt, szczególnie teraz, gdy sam nie wiem co ze sobą zrobić.

To kumplostwo w jakimś stopniu pomaga mi oderwać się od tych codziennych problemów, z którymi wstaję co ranek. Mamy kontakt telefoniczny i osobisty. Jakoś ten czas mam zajęty i nie jestem obarczany jakimiś innymi dodatkowymi kłopotami, które mogły by mnie przytłaczać. Na pewno jest to wielka odmiana do innych osób, które potrafiły mnie ciągnąć w dół, opowiadając ciągle te same przykre historie związane ze swoim byłym itd. Tez mam granice wytrzymałości i nie potrafię znowu tak się katować. Fajnie się stało bo w to miejsce tak wdarł się Paweł, który ma inne spojrzenie trochę na świat i dzięki temu to mi pomaga inaczej funkcjonować. Nie, nie, nie … jeżeli myślicie że jesteśmy kochankami czy coś w tym stylu, to się mylicie🙂 sex wcale nie jest potrzebny by istniała fajna relacja między dwoma facetami gejami. To po prostu się dzieje i jest fajnie. Mamy podobne zainteresowania, co pomaga w budowaniu relacji kumplostwa. Takie mam uczucie, jak by z mojej głowy parowały wszystkie ciemne i mroczne emocje, a zastępowały je pomału jasne uczucie istnienia. Co będzie dalej nie wiem. Na pewno się cieszę z tego że mam takiego kumpla, bo tak naprawdę we Wrocławiu jestem sam. Taka znajomość pomaga mi w takich momentach jak ja się znalazłem.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 303 obserwujących.